Obudziłam się z okropnym bólem głowy.Pamiętałam,że wczoraj byłam na imprezie,ale na tym film się urywał.Wstałam leniwie z łóżka,odsłoniłam rolety,aby do mojego pokoju dostały się poranne promienie słońca.Gwałtownie spojrzałam na swoje ubranie,uff byłam w piżamie,miałam też zmyty makijaż.Rodzice raczej nic nie zauważyli,nie powinni.Spojrzałam na zegarek w telefonie,było około 11.Trochę sobie pospałam,nie powiem.Otworzyłam drzwi od pokoju,żeby przywitać się z rodzicami,żeby później nie było,że ich ignoruję.Nie chciałam kolejnej kłótni.
-Dzieńdobry-powiedziałam z wymuszonym uśmiechem.
-Dzieńdobry-powiedzieli ignorując zupełnie mnie.Nawet na mnie nie spojrzeli,może to i lepiej..
Otworzyłam lodówkę,wyjęłam z niej wodę i nalałam do szklanki.Odrazu zrobiło mi się lepiej.
-To ty wczoraj tłukłaś się w nocy?-przełknęłam głośno ślinę.On się czegoś domyślał,cholera!
-Nie,musiało ci się przesłyszeć-uśmiechnęłam się niepewnie.On wrócił do czytanie swojej gazety.Mama jedynie siedziała popijając herbatę,nawet słowa ze mną nie zamieniła.Czułam się tam jak w obcym domu,czułam się jakbym nie była ich córką,tylko przybłędą nad którą oni się litują.Byli dla mnie obcy,nic o mnie nie wiedzieli.Nawet nie świętujemy moich urodzin.
Postanowiłam wrócić do swojego pokoju,a potem pod prysznic.
-Poczułem alkohol-powiedział z niesmakiem tata,o kurwa! będą kłopoty.
-Gdzie wczoraj byłaś?-sykną przez zęby.Cofnęłam się o krok do tyły,bałam się.Ręce trzęsły mi się okropnie ze strachu
-Ja..ja tylko-jąkałam
-Tylko co?!-można się było tego spodziewać,podniósł na mnie głos.Wpatrywałam się w jego oczy,były niemalże czarne od złości.Mówi się,że czarne oczy są piękne,jednak nie jego.Jego wyrażały chęć zemsty,bezczelność i pragnienie władzy.
-Byłam na imprezie-powiedziałam.Wczoraj obiecałam sobie,że nie będę już więcej tchórzem i zdołam się mu postawić,jednak to były tylko puste obietnice,po raz kolejny zawiodłam siebie.
Podszedł do mnie bliżej,wpadł w szał.
-Co? znowu chcesz przynieść wstyd rodzinie ty niewdzięczna gówniaro?!-potrząsał mną.Za co ja mam być tobie wdzięczna?
-Przez tydzień nie wychodzisz z domu,tylko sprzątasz,zrozumiano?
-Ale..-chciałam coś powiedzieć,ale nie dał mi dojść do słowa
-Nie ma żadnego ale,gdyby nie ja nie miałabyś tego wszystkiego,więc wymagam od ciebie tego,żebyś robiła to co ja ci każę-powiedział.Nie miałabym czego? ciągłego poczucia niepewności,strachu?
-Nie wiem w kogo się wdałaś-machną jedynie ręką,pozwalając mi odejść.Poczułam jak moje oczy przepełniają łzy,dlaczego on mi to robi? Wbiegłam do łazienki,byłam cała roztrzęsiona.Otworzyłam szufladę,z przerażeniem wyciągnęłam z niej...żyletkę.Tak,możecie się mi dziwić albo nie,ale robiłam to.To mi pomagało,nawet nie czułam już bólu.Tylko czystą przyjemność.Dawało mi poczucie bezpieczeństwa.Usiadłam na podłodze.Chociaż,że niewiele widziałam przez załzawione oczy,udało mi się zrobić pierwszą kreskę.Zobaczyłam wypływającą krew.Uśmiechnęłam się,widok czerwonego płynu spływającego na podłogę był...conajmniej piękny.
"Każdy widzi we mnie osobę,która chcą zobaczyć,ale jeszcze nikt nie zobaczył prawdziwej mnie"
Robiłam to tylko wtedy kiedy nie mogłam wytrzymać,nie myślcie więc,że jestem uzależniona.
Patrzyłam jeszcze przez chwilę na stworzone przeze mnie rany po czym przemyłam je wodą i owinęłam bandażem.Niepewnie otworzyłam drzwi,musiałam się upewnić czy nikogo nie ma przed drzwiami.Niepewnie wychyliłam głowę,nikogo nie było-całe szczęście-
Poszłam szybko do mojego pokoju,zamknęłam drzwi do mojego pokoju.Chciałam być sama ze swoimi myślami.
Siadłam przy moim oknie,było takie jak w filmach.Z dłuższym parapetem i poduszkami.Wszystko było przy łóżku.Oglądałam widok zza okna,usłyszałam głos przychodzącej wiadomości na mój telefon.Niechętnie zwlekłam się z parapetu,otworzyłam wiadomość
"Marzę o kolejnym naszym spotkaniu-chłopak z imprezy.."
Co?! Ellis chyba nie zrobiłaś niczego głupiego?! O Boże,a co jeśli jestem w ciąży? nie,to nie może być prawda.Ja nawet nie znam jego imienia,nie wiem kim jest.Nawet nie wiem czy to robiliśmy,ale tak przypuszczam.Straciłam dziewictwo z pierwszym lepszym chłopakiem na imprezie?! Po moim policzku spłynęła kolejna łza.Dlaczego wypiłam te kilka łyków za dużo,dlaczego nikt mnie nie powstrzymał?
"Zostaw mnie w spokoju,nawet nie wiem kim jestem.To co stało się na imprezie-poprostu zapomnij,oboje byliśmy pijani,ja niewiele pamiętam.-dziewczyna z imprezy" kliknęłam wyślij.Moje serce z każdą sekundą biło coraz to szybciej,nie wiem czy ze strachu a może jednak coś do niego czułam?..
"Nie mogę zapomnieć.Twoje oczy,twoje włosy,twój uśmiech,to wszystko czyni cię idealną.Spotkajmy się-Zayn"
Zayn,coś mi to mówi.Nie mogłam się z nim spotkać,przecież go nie znałam,tak nie należy robić.Musiałam być stanowcza
"Już mówiłam,żyj jakby nic się nie stało.Żadnego spotkania nie będzie,zapomnij..-Ellis" ..

Super:) Czekam na kolejny rozdział :) Jakbyś miała czas i ochotę to zajrzyj też na mojego bloga :) Z góry dziękuje ;D http://1d-mojeopowiadania.blogspot.com/ .
OdpowiedzUsuńCudny rozdział. ;D
OdpowiedzUsuńPo raz kolejny pokazujesz, że masz ogromny talent ;D
Po mału sie rozkreca i o to chodzi ;p'
POZDRAWIAM Bella♥
zapraszam na:
http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/